piątek, 27 stycznia 2012

Bzycząca Mucha w styczniu bardzo chciała się wydostać na świat zewnętrzny. Pobijana i zmęczona w końcu opadła na parapet okna.... nie wiem skąd się wzięła, na pewno była dla Mnie wielkim zaskoczeniem.

środa, 25 stycznia 2012

Post z zeszłego roku :)

1) Nie byłam na prawdziwych wczasach....  (byłam)
2) Nie byłam na kuligu  (nie byłam)
3) Nie kąpałam się nocą w jeziorze (nie kąpałam się)
4) Nie kochałam w lato na łące (nie kochałam się)
5) Nie byłam w Rabce (a obiecuję sobie wycieczkę co roku) (byłam )
i..... nie pamiętam, na pewno sobie przypomnę później.

PS: dwie rzeczy z trzech zrealizowane to chyba dobry wynik :)
Jeżeli ktoś chce przeczytać najnowsze wpisy to zapraszam do Mojej Galerii :) ot po prostu pomyliłam się :)

wtorek, 24 stycznia 2012

Właściwie to nic się nie dzieje... z Szacownym całkowicie spokojnie się układa.... Pełnoletni uparcie tkwi w swoim postanowieniu skomplikowania sobie życia, Fizia jest Fizią i Kocha nas wszystkich swoją jedyną miłością psią. Mnie ciągnie, aby wyjechać gdzieś daleko, daleko, daleko sama.... tylko, gdzie ? Alaska? Szkocja?
Uwielbiam swój nowy Telefon :) pierwszy raz w życiu zachwycona jestem gadżetem :)
Poznałam kiedyś dawno temu nowe Kobiety i wydawało by się, że jest mi z nimi dobrze, jednakże wszystko było do czasu gdy - 
zaczęły ingerować w moje życie - a przecież nie prosiłam je o dobre rady,
dyplomatycznie chciały wpłynąć na to jak mam się ubierać, 
charakterystyka mojej osoby według ich analiz, była dopisywana, zamiast zapytać co myślę na dany temat. 
Zastanawiam się teraz, czy już jestem za stara i mało elastyczna, czy nauczyłam się myśleć o sobie, wiem na pewno czego nie chce, a co chcę i na pewno nie mam ochoty na towarzystwo osób, które traktuje Mnie jak małą dziewczynkę. Nie mam ochoty, także żyć pod czyjeś dyktando.