niedziela, 15 stycznia 2017

Ciepłe ubranie... buty zakładam na stopy... wychodzę z domu... aby zmarznąć do szpiku kości.
Strach... pojawia się nagle, nie puka i nie czeka na zgodę, aby mógł wejść. Strach, przed utratą kogoś... czasami egoistycznie sobie myślę, że chciałabym umrzeć pierwsza (tchórz) bo nie wiem, jak dam sobie radę z tymi wszystkimi emocjami....

czwartek, 12 stycznia 2017

Odezwała się we mnie, ta zła... okropna, potworna, nosi mnie, tak strasznie, że mam ochotę kogoś skrzywdzić.... Szacowny jest najbliżej... tak bywam potworem... Zakładam sobie kaganiec, aby nie gryźć... aby nie pluć jadem... bo mogę stracić nad tym kontrolę. 
Zwyczajnie mam ochotę wyć...  
Jeżeli czegoś z sobą nie zrobię... zamienię się w użalając się głupią babę... a tego nie chcę!!!! 
 

niedziela, 8 stycznia 2017

Grzeczna.... tak jestem grzeczna i dobrze wychowana...
Ułożona... wiem dobrze, kiedy i gdzie się odezwać.
Asertywna, także jestem... (tego się nauczyłam sama).
Uciekam... gdy burzy się mój wewnętrzny spokój.

Czasami brakuje mi cierpliwości...
Czasami mam ochotę wprost powiedzieć, zwyczajnie - "przestań pierodlić..."
Czasami...
Dobrze, że to czasami, jest tylko czasami...

piątek, 6 stycznia 2017

Skończył się rok, zaczął kolejny, wszyscy zrobili podsumowania, a może i nie wszyscy...  Zastanawiałam się, czy ja, także mam coś do podkreślenia grubą kreską... 
Zrobiłam szybką analizę i doszłam do wniosku, że nie.... wszystkie sprawy zostały zamknięte. 
Dwie kwestie wiszą sobie jeszcze w czasoprzestrzeni i nie mogę się zabrać, aby je ruszyć chociażby kciukiem. 


Czasami tęsknię za nim... 

niedziela, 1 stycznia 2017

Cholera boli mnie... boli serducho... Młody zbiera doświadczenia życiowe, takie które dają bolesnego kopa w tyłek... Wiem... tak wiem... niech się uczy... nie ma innego... wyjścia... ale! Chciałabym, aby tych bolesnych kopnięć w tyłek zebrał od życia jak najmniej.